Wypadek w górach

Robiąc timelapsa, czyli film poklatkowy przypadkowo sfotografowałem wypadek. Miało to miejsce w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach zimą.

Fotografowałem tego dnia Kozi Wierch w zachodzącym słońcu. W pewnym momencie do podstawy góry podleciał śmigłowiec ratunkowy TOPRu. Była dobra pogoda i długi weekend. Cała rzesza turystów ruszyła w góry. Z dużą liczbą turystów wiąże się dużo wypadków. Śmigłowiec latał nad doliną praktycznie przez cały czas w ciągu kilku słonecznych dni.

Po jakimś czasie podeszła do mnie grupa turystów. Spotkałem ich w schronisku gdzie spędziliśmy na rozmowie jakieś pół godziny. Oznajmili mi, że jeden z kolegów uległ wypadkowi. Zdarzenie to mimowolnie sfotografowałem robiąc timelapsa.

Po powrocie do domu okazało się, że na poszczególnych klatkach widać upadek i niekontrolowany zjazd turysty po zboczach Koziego Wierchu. Zmontowałem film i umieściłem go na tatrzańskich grupach dyskusyjnych. Odzew był spory i o to chodziło. Miałem zamiar skontaktować się z poszkodowanym. Tak też się stało. Żona nieszczęśnika napisała do mnie wiadomość.

Porozmawialiśmy telefonicznie. Turysta przeżył, jednak doznał licznych obrażeń. Bedę się jeszcze z nim kontaktował aby zrealizować drugi materiał (film lub artykuł). który będzie miał dużą wartość edukacyjną pozytywnie wpływającą na poziom świadomości o bezpieczeństwie górskiej turystyki zimowej. Z internetu zgłosiły się jeszcze dwie osoby: widz, który sfilmował akcję ratowniczą z poziomu stoku góry i turysta udzielający poszkodowanemu pierwszej pomocy.