Trolltunga. Norwegia. Język Trolla zimą za 707 złotych
z grypą żołądkową w tle

Wyprawy, takie jak ta, w niczym nie przypominają wycieczek turystycznych z biur podróży. Miejsce, które przyciąga dziesiątki tysięcy turystów z całego świata, o tej porze roku staje się zimową pustynią. O taki stan dokładnie chodzi. Sam na sam z groźną przyrodą. W przyległym parku narodowym Hadengervida słynny podróżnik, pierwszy zdobywca bieguna południowego Roald Amundsen, ze swoim bratem Leonem omal nie stracił życia, przemieszczając to odludzie. Język Trolla dla mnie jest bramą do tego surowego i niebezpiecznego dla ludzi miejsca.

Jednak dla nas matka natura była dość łaskawa. Pogoda była umiarkowana i cel podróży osiągnęliśmy dość łatwo. Mimo to, zimowe wejście na Trolltunga pamiętam jak przez sen, z powodu przechodzonej w czasie mini-wyprawy popularnie nazywanej „grypy żołądkowej”. Dodatkowo w niewyjaśnionych okolicznościach uleciał gaz z butli do podgrzewania posiłków. Proszę sobie wyobrazić śniadanie składające się z chleba i pasztetu w temperaturze około zera stopni i wody podgrzanej na resztce gazu do 20. stopni i jest to pierwszy taki posiłek od 2. dni spożywany na „chory brzuch”.

Dla zdrowego człowieka przejście w sumie tych 23. kilometrów nie było niczym nadzwyczajnym. To oczywiste, że możliwości adaptacyjne ludzkiego organizmu są dużo większe. Tylko jak to wytłumaczyć wycieńczonemu człowiekowi, powłóczącemu nogami na lodowej pustyni?

Cały film z komentarzem i wskazówkami:

Skrót bez komentarza, najciekawsze momenty:

Nie ma więcej wpisów

Darmowy poradnik wideo:
Jak zacząć zarabiać na fotografii?

JAK POZYSKAĆ PIERWSZEGO KLIENTA?
Czas trwania 1h 26 minut.
Podziel się tym z przyjaciółmi