Dyplom Wojciecha Jakóbczyka w Akademii Foto Oko

Jedni traktują tatuaż jako element kosmetyki upiększającej, drudzy oznaczenie znamię z nizin społecznych. Ta forma graficznego oznakowania, stała się modna i wyszła z subkultury do popkultury. Praca dyplomowa Wojciecha Jakóbczyka ma formę plakatu kampanii społecznej. Czy jest potrzeba tworzenia tego typu akcji społecznych?

Nie oceniaj po wyglądzie, to tytuł cyklu zdjęć.

Warto zauważyć, że na plakacie wszystkie osoby są wytatuowane, oprócz… tatuażysty.

Daje to widzowi pewien stan równowagi. Tytuł-przesłanie skierowany jest zarówno do przeciwników tatuaży, jak również ich zwolenników. Poza tym, hasło jest zawsze aktualne i trzeba je powtarzać dzieciom oraz młodzieży, bo najmłodsi są bardzo uczuleni na krytykę swojego wyglądu.

Skupmy się na chwilę nad poniższymi refleksjami Wojciecha Ulmana, recenzenta, na temat pracy dyplomowej. Na końcu artykułu znajduje się zapis wideo z wywiadu z autorem pracy.

Projekt Wojciecha Jakóbczyka to fotografia zaangażowana. Temat, który jest tu poruszany ma bowiem oddziaływać na społeczeństwo, uwrażliwiać.

Jest więc to próba zmiany na lepsze, zwrócenia uwagi na problem do rozwiązania lub chociaż podjęcie jeszcze jednego głosu w ważnej sprawie.

Zapewne każdemu z nas zdarzyło się w życiu ocenić kogoś po wyglądzie. Może nawet nie świadomie, w ułamku sekundy, szybkim spojrzeniem, przelotną myślą. Czasami zdarzy się zapomnieć, że pod materialną powłoką kryje się coś więcej, że człowiek to nie tylko ubrania, stylizacja, kolor skóry czy włosów, nie tylko ciało. Społeczeństwo w którym funkcjonujemy narzuca różnego rodzaju kalki i szablony. Szufladkujemy niemal automatycznie ponieważ tak jest nam wygodniej.

Umysł ludzki często popada w marazm i lenistwo, nie szuka głębszych sensów, nie docieka istoty sprawy.

Człowiek nie studiuje wnikliwie wnętrza każdej osoby, którą spotyka na swojej drodze. A zdarza się, że takich osób spotyka się co dziennie dziesiątki lub setki. Przypisywanie do pewnych grup i zbiorów w zależności od wyglądu wydaje się więc naturalne. Należy jednak pamiętać o tym, że tego typu automatyczne określanie i szufladkowanie może prowadzić do bardzo negatywnych konsekwencji, do uprzedzeń, uprzedmiotowienia, segregacji.

Projekt fotograficzny Pana Wojciecha ma więc przypominać nam o tym, że posiadanie na skórze tatuażu nie musi stygmatyzować. Stare utarte szablony postrzegania kogoś jako przestępcy lub wyrzutka tylko z powodu kilku rysunków na skórze powinny już dawno przejść do historii. Tatuaże nie powstają już tylko podczas odsiadki w więzieniu czy w porcie morskim. Często jeszcze można się jednak spotkać z oburzeniem ze strony bardziej konserwatywnych jednostek. Ma to oczywiście również związek ze zmianami pokoleniowymi. Młodsi ludzie bardziej przyzwyczajeni do tatuaży reagują bardziej pozytywnie lub neutralnie.

Hasło przewodnie projektu zawiera szerszy sens. „Nie oceniaj po wyglądzie” – tatuaże stają się więc tylko przykładowym aspektem odmienności. Równie dobrze mogłyby to być kolczyki, kolorowe włosy, moherowe berety, garnitury i krawaty, podkręcone wąsy czy ogolone głowy. Ludzie są bardzo skomplikowani, a to jak akurat wyglądają może być po prostu przejawem mody, czy chęcią poczucia się tak a nie inaczej. Nawet jeśli pewne charakterystyczne symbole przyporządkowują do pewnej grupy, nie znaczy, że wszyscy w tej grupie są identyczni.

Jak twierdzi sam autor, pomysł na serię zdjęć narodził się podczas wizyty w studiu tatuatorskim, gdzie jednym z klientów okazał się pewien pan pracujący na co dzień jako lekarz. To musiało dać do myślenia, odpowiedzialne zawody czy ważne stanowiska nie powinny mieć nic wspólnego z tym czy posiadamy jakiekolwiek zdobienia skóry. Nie ma to bowiem wpływu na doświadczenie zawodowe, inteligencję czy uczuciowość danej osoby. Pan Wojciech podkreśla tą kwestię w jeszcze jeden ciekawy sposób. W zestawieniu zdjęć, które prezentuje postać znajdująca się w samym centrum nie posiada ani jednego tatuażu. Okazuje się, że jest to mężczyzna z zawodu zajmujący się właśnie tatuowaniem innych ludzi. Więc i tutaj mamy wyjątek od reguły. Wydawałoby się, że człowiek obracający się w takim a nie innym środowisku, chcący również wyćwiczyć swoje umiejętności, powinien mieć swoje ciało zdobione tuszem od stóp po czubek głowy, a jednak tak nie jest.

Jeśli chodzi o aspekty techniczne samych zdjęć, są one utrzymane w tonacji monochromatycznej, zestawione w bloku trzy na trzy. Proste ujęcia postaci w ‚amerykańskich kadrach’, przy oszczędnym oświetleniu studyjnym. Fotografowane osoby to przedstawiciele różnych zawodów, pozostawieni w swoich codziennych ubraniach wtapiających się w tłum. Manager, masażystka, konstruktor budowlany, doradca zawodowy, asystentka zarządu. W dzisiejszych czasach coraz rzadziej wykonywany zawód ma swoją reprezentację w noszonym mundurze. Same tatuaże nie są wyeksponowane na pierwszym planie, nie ma zbliżeń i detali. Niektóre z nich ukryte częściowo pod ubraniem, delikatnie wystające z nad kołnierzyka czy z pod podwiniętego rękawa. Oszczędne środki wyrazu i prosta forma przedstawienia wpływa pozytywnie na prezentowany temat. Nie estetyka jest tutaj bowiem najważniejsza, tylko problem do rozważenia.

Jako załącznik do projektu funkcjonuje również wizualizacja kompozycji fotograficznej w przestrzeni publicznej, przykładowo jako plakat na przystanku autobusowym. Jest to dodatkowy wartościowy aspekt projektu. Wydruk i przeniesienie zdjęć ze świata wirtualnego do sfery miejskiej, na ulicę, podwyższyłaby wartość pracy i poszerzyła krąg ewentualnych odbiorców. W internetowym zalewie informacji czasami tego typu projekty mogą zniknąć, zagubić się. Kampanie społeczne zwykle przeprowadzane są na kilku poziomach. Wykorzystywane są przeróżne formy takie jak plakaty, ulotki, billboardy, spoty telewizyjne i internetowe, happeningi, warsztaty.

Pan Wojciech Jakóbczyk deklaruje dalsze działania z pogranicza fotografii i akcji społecznych. Liczymy na to, ponieważ tego typu przedsięwzięcia zawsze były i będą potrzebne.

Jest jeszcze wiele grup mniejszościowych czy wykluczonych, które walczą o swoje prawa i liczą na wsparcie lub choćby na dostrzeżenie swojego istnienia.

Wiele zmienia się na lepsze w tak zwanym cywilizowanym świecie. Pojawiają się np. nowe udogodnienia dla niepełnosprawnych, propagowana jest edukacja w sferach, o których kiedyś nie mieliśmy pojęcia. Kolor skóry nie różnicuje już tak bardzo jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Jest jednak ciągle dużo do zrobienia. Fotografie Pana Wojciecha to jeszcze jeden świetny przykład na to, że twórczość artystyczna ma dużą moc rażenia i wielki potencjał, z którego należy korzystać.

Wywiad wideo z Wojciechem Jakóbczykiem:

Egzamin dyplomowy miał miejsce 19 listopada 2019 na publicznym spotkaniu na żywo w internecie. Więcej dyplomantów znajduje się na stronie Akademii Foto Oko.

Promotor: Szymon Zduńczyk
Recenzent: Wojciech Ulman
Członek komisji: Andrzej Zbigniew Leszczyński

Nie ma więcej wpisów

Darmowy poradnik wideo:
Jak zacząć zarabiać na fotografii?

JAK POZYSKAĆ PIERWSZEGO KLIENTA?
Czas trwania 1h 26 minut.
Podziel się tym z przyjaciółmi