Polub Red Focus i bądźmy w kontakcie:

Zdjęcia z chrzcin za 130zł

Jakiś czas temu chrzciłem Bruna – moje trzecie dziecko. Przed uroczystością podszedł do mnie fotograf. Znałem z widzenia tego fotografa. Zaproponował zdjęcia. Nie mówił o cenie. Nie przedstawił mi oferty. Powiedział, że nie muszę się decydować, że przyjedzie do mojego domu, pokaże zdjęcia i wtedy mogę się zdecydować. Coś mi odbiło i zamówiłem zdjęcia. Po cichu liczyłem, że będę musiał wydać 300zł. Na początku nie wiedziałem, po co to zrobiłem lecz po chwili już miałem plan.

Fotografem głównym był mój szwagier, którego przy różnych okazjach doszkalam z fotografii. Przydają mu się lekcje, bo pracuje jako agent nieruchomości i na fotografowaniu w jakiś sposób zarabia. Nie podobał mi się styl pracy płatnego, zawodowego fotografa. Używał lampy błyskowej. Świecił nam prosto po oczach. Miał tylko jeden obiektyw. Pracował wyłącznie z bliska. Nie spodziewałem się genialnych zdjęć. W trakcie uroczystości poinformował mnie, żebym się nie przejmował, bo w trakcie musi jechać na inne chrzciny.

Od lewej: fotografia szwagra vs. fotografa zawodowego

Po paru dniach zadzwonił do moich drzwi. Przedstawił swoje zdjęcia. Było ich ponad 100. Zaproponował kwotę 130 zł. Zgodziłem się bez wahania. Nagrał mi płytę DVD. Zdjęcia były w formacie JPG i oczywiście bez obróbki. Nie otrzymałem dowodu zapłaty.

Wiedziałem, że zdjęcia nie będą rewelacyjne ale sądziłem, że będzie na nich wszystko co trzeba, wszystkie ważne momenty. Myliłem się.

Co prawda fotograf zawodowy był obecny cały czas, ale oglądając zdjęcia miałem wrażenie, że robił zdjęcia z zamkniętymi oczami.

Efekty oceńcie sami. Porównajcie zdjęcia szwagra – amatora, którego przeszkoliłem tylko z podstaw fotografii i profesjonalisty. Warto dodać, że zawodowy fotograf zarabia na fotografowaniu chrztów co najmniej od 7. lat.

Zastanawiasz się po co zamawiałem zdjęcia, dlaczego to opisuję, dlaczego narzekam? Myślę, że jest to odpowiednia jakość za tę cenę. Nie mam prawa być niezadowolony.

Od lewej: fotografia szwagra vs. fotografa zawodowego

PS Fotograf pisemnie zgodził się na dowolne wykorzystanie swoich zdjęć. Dla pewności spytałem czy wie co to znaczy. Odparł, że mogę z jego zdjęciami robić co mi się podoba.

Kieruję natomiast pytanie do Ciebie, szanowny czytelniku: czy robisz lepsze zdjęcia od tych tutaj prezentowanych? Czy marzysz o tym aby Twoja pasja fotografowania choć w części zamieniła się w małą strużkę pieniędzy?

Zapraszam wszystkich marzycieli na darmowe szkolenie fotograficzne. Kliknijcie tu i zobaczcie. Poczujcie się przez chwilę fotografami przez duże F.

Nie ma więcej wpisów

Darmowy poradnik wideo:
Jak zacząć zarabiać na fotografii?

JAK POZYSKAĆ PIERWSZEGO KLIENTA?
Czas trwania 1h 26 minut.

Podziel się tym z przyjaciółmi